DSC_0658 (Copy)

Rejs na Catalinę – dominikański raj na Morzu Karaibskim.

Jeśli zapytacie kogokolwiek, kto był na Dominikanie, co warto zobaczyć, niemal jednogłośnie usłyszycie – Saona! I owszem, bo to jedno z piękniejszych miejsc w kraju, jednak nie wszyscy wiedzą, że Saona ma nieco mniejszą, ale równie piękną siostrę – Catalinę. Małą, bezludną wysypkę, położoną na krystalicznych wodach Morza Karaibskiego… Ten opis wystarczył, żebyśmy zapragnęli się tam znaleźć, dlatego razem z Travelservice ruszyliśmy na podbój Cataliny. Na miejscu zastaliśmy 9 km kwadratowych raju… Ale od początku :)

IMG_20180102_184323 (Copy)Poranna pobudka, szybkie śniadanie… Koło 8 przyjeżdża po nas bus i ruszamy w stronę portu w Bayahibe. Drogę umila nam Dominika, opowiadając o różnych dominikańskich (jak na Dominikę przystało :) ) ciekawostkach. Z kolei o dobre nastroje uczestników od samego rana dba Eliasz i częstuje nas rumem (nazywając go pieszczotliwie witaminą eR) i mamajuaną (mieszanką korzeni, ciemnego rumu, wina i miodu). Z plaży w Bayahibe motorówką płyniemy na katamaran, gdzie zaczyna się prawdziwy relaks…

DSC00331 (Copy) DSC00335 (Copy)Słońce, wiatr we włosach, zimne drinki i tańce w rytmie dominikańskich hitów. Nawet ja dałam się namówić na taneczne wygibasy… :)

DSC00362 (Copy)DSC00355 (Copy)DSC00325 (Copy)Po drodze robimy przystanek na snurkowanie. Zakładamy kamizelki, płetwy, maskę z rurką i wskakujemy prosto w turkusową otchłań… Podziwiamy podwodny świat, pływamy z kolorowymi rybkami o długich nosach i fikuśnych kształtach. To niesamowite uczucie znaleźć się w środku takiej podwodnej ławicy. Podobno najpiękniejsze rafy koralowe znajdują właśnie w okolicach Cataliny, jeśli więc lubicie snurkować, warto się tu wybrać. Potem płyniemy prosto na wysypkę. Już z odległości kilkuset metrów wiedziałam, że jesteśmy we właściwym miejscu – widoki jak z pocztówki :)

DSC_0658 (Copy)Catalina od razu skradła nasze serca. Kameralna, zielona i dzika. Relaks na tej uroczej wysepce rozpoczęliśmy od tego, co tygryski lubią najbardziej, czyli… Nieeee… Nie od zwiedzania (to jest na drugim miejscu). Od obiadu! :D

DSC00368 (Copy)Świeża rybka, kurczak, soczyste owoce, sałatki… Zaczęłam się zastanawiać, czy po tych pysznościach nadal będę mogła pokazywać się w bikini. :) Pobliskie parasole, leżaki i open bar były do naszej dyspozycji, więc można było odpoczywać do woli.

DSC_0641 (Copy)Dominikana Xperia2 (Copy)Dominika miała oko na nasze rzeczy, więc mogliśmy spokojnie oddawać się słoneczno-wodnym kąpielom.

DSC00424 (Copy)A gdy pływanie nam się znudziło, założyliśmy maski i zaczęliśmy podziwiać podwodne życie. Oprócz koralowców udało mi się wypatrzeć ogromną muszlę ze ślimakiem w środku. Przetransportowałam ją z dala od brzegu, żeby nie trafiła w ręce jakiegoś nieodpowiedzialnego turysty i jak zahipnotyzowana wpatrywałam się w żyjątko. Muszę przyznać, że zobaczenie czegoś takiego w naturalnym środowisku, a nie na sklepowej półce, to coś naprawdę niesamowitego! Przy brzegu można było znaleźć sporo takich kolorowych skorupiaków, ale w maleńkich rozmiarach.

Dominikana Xperia3 (Copy)Po kąpieli poszliśmy na spacer, żeby poznać dalszą część wyspy. Wystarczyło oddalić się o kilka minut od głównej plaży i mieliśmy całe wybrzeże na wyłączność… Natura, morze we wszystkich odcieniach turkusu, a pod stopami miękki piasek. Nic tylko schować się z drinkiem pod jedną z palm lub w cieniu pobliskich drzewek.

DSC00395 (Copy)DSC00388 (Copy)DSC00373 (Copy)W drodze powrotnej znów oddajemy się rozrywkom na katamaranie, do którego podpływamy motorówką. Cóż to była za wesoła podwózka… Na prośbę męskiej części załogi, pan za sterem pokazał prawdziwą moc silnika :D

Dominikana Xperia1 (Copy)A na katamaranie błogość i sielanka :) Jedni odpoczywają w cieniu żagli, inni łapią promienie zachodzącego słońca, a ja delektuję się pięknymi widokami. Zmęczeni, ale szczęśliwi wracamy do hotelu regenerować siły na następne przygody. Jeśli koś z Was będzie na Dominikanie, to szczerze polecam Catalinę. Zwłaszcza tym, którzy preferują kameralny relaks, w nieco leniwym tempie lub szukają alternatywy dla Saony. W ramach wycieczki uczestnicy mają zapewniony transport, wyżywienie, ubezpieczenie, sprzęt do snurkowania, rejs katamaranem, opiekę polskiego przewodnika, no i ciągły open bar. :). Jeśli i Wam marzy się taka rajska przygoda, to wycieczkę na Catalinę (i nie tylko) znajdziecie u Travelservice. Udanych wojaży! :)

IMG_20180102_211654 (Copy)