IMG_1464

Aktywny weekend w dolnośląskim – tych miejsc nie znacie!

Za każdym razem, gdy ktoś mówi, że nie ma czasu na podróże, albo lepiej, że jeździ za granicę, bo w Polsce nie ma nic ciekawego do zobaczenia, to mam ochotę szczerze go wyśmiać. No dobra, tak naprawdę, nie tylko mam ochotę, ale po prostu to robię. Ten wpis jest idealnym dowodem na to, że takie gadanie, to o kant pupy potłuc. Czy jakoś tak to leciało :) Łapcie więc inspiracje na wyjątkowy weekend w woj. dolnośląskim!

IMG_1447 (Copy)Bardzo intensywny, pełen atrakcji i zaskakujących miejsc. Oczywiście przetestowany na własnej skórze!  (Mapka na końcu wpisu) A wszystko to w ramach cyklu wyjazdów ze znajomymi z pracy. Pamiętacie?  –> Rzym, Paryż, Wenecja i podbój świętokrzyskiego.  Wyjazd z Warszawy, ok. 5 rano w kierunku Wrocławia. Pierwszy przystanek w okolicach Tomaszowa Mazowieckiego, to Niebieskie Źródła. Zachodzące pod powierzchnią wody procesy krasowe to zjawisko, o którym ostatni raz mogliście słyszeć na lekcji geografii. Piasek pulsujący na dnie, wywołuje niesamowite złudzenie optyczne. Niebieska barwa wody, o różnych odcieniach, zmienia kolor w zależności od pogody i pory dnia.

IMG_1251 (Copy)128___041 (Copy)Po drodze mija się zjawiskową kopalnie Zakładów Górniczych w Białej Górze.

IMG_1266 (Copy)Kolejny przystanek to Sulejów Wapienniki i zalany wodą kamieniołom. Dawniej wydobywano stamtąd wapno. Dziś miejsce jest rajem dla nurków i koneserów wypoczynku na łonie natury. Strome urwiska i sąsiedztwo lasu, nadają mu niesamowity klimat.  A do tego przejrzysta woda w lazurowych odcieniach. W niektórych miejscach głębokość dna sięga nawet kilkunastu metrów. Zatopione maszyny i bloki skalne, rokrocznie przyciągają ciekawskich odkrywców.

128___04 (Copy)Jadąc w tamtym kierunku mija się także stary opuszczony dworek. Wchodząc do środka czuje się klimat minionych lat. Miliony myśli w głowie. Kto tutaj mieszkał? Czy jeszcze kilkanaście lat temu dzieci biegały między nogami gospodyni. Mąż wracał z polowania. A może jakaś szlachcianka pisała listy do ukochanego? I patrzyła przez to samo okno co my…

IMG_1278 (Copy)128___04 (Copy)Następny punkt programu to zamek w Boguszycach. Choć ogrodzenie i tabliczka z zakazem wstępu nie wyglądały zachęcająco, to budynek okazał się jednym z ciekawszych punktów wycieczki. Okna i drzwi zabite dechami chroniły go niemal z każdej strony.

IMG_1300 (Copy)No własnie, niemal, bo obchodząc go naokoło udało nam się znaleźć szczelinę przez którą dostaliśmy się do środka. A  tam kilka komnat, zawalone klatki schodowe,  ślady zdobień na stropach i mroczne piwnice.

IMG_1317 (Copy)Do tych ostatnich musieliśmy dostać się przez okno, bo środkowa część zamku była zburzona. Jednak, gdy okazało się, że możemy tam nie być sami, szybko daliśmy nogę… Stare meble, kręte schody i kość niezidentyfikowanego pochodzenia, ewidentnie pobudziły naszą wyobraźnię…

128___041 (Copy)Stamtąd już prosto do Wrocławia. Chyba nie trzeba dodawać, że to miasto samo w sobie nadaje się na tygodniową, czy nawet miesięczną wycieczkę. Rotunda, Ogród Japoński, Agrykola, Park Szczytnicki, pełen niesamowitych okazów fauny i flory, fontanna… Ach no i wszechobecne krasnale, które wyłaniały się zza każdego zaułka.

IMG_1392 (Copy)12992029_1084352071626835_1856714467_o (Copy)13010201_1084351874960188_721224204_o (Copy)Stare miasto, bańki i romantyczne mosteczki pełne „miłosnych kłódek”.

IMG_1375 (Copy)IMG_1352 (Copy)Trafiliśmy także na bardzo promocyjną cenę noclegu, w Green Hostelu. Super lokalizacja i przepyszne śniadania! Następnego dnia zaraz po wizycie w ogrodzie Japońskim ruszyliśmy dalej. Pierwszym przystankiem okazał się zamek w Pankowie, na który trafiliśmy zupełnym przypadkiem. Otoczona fosą barokowa budowla, znajduje się na małej wysepce.

IMG_1441 (Copy)Dawniej dwór obronny, potem pałac myśliwski obecnie popada w ruinę. Gdzieniegdzie zachowały się stropy, które teraz porastają drzewa. Okolice można podziwiać z wyższych pięter. Z kolei dobrze zachowane  piwnice, stanowią miejsce lokalnych schadzek.

128___04-001 (Copy)Kolejny przystanek to Zamek Książ w Wałbrzychu, który nie bez powodu nazywany jest perłą Śląska. Robi bowiem naprawdę ogromne wrażenie. Położoną na wzniesieniu imponująca budowle można podziwiać z pobliskiego punktu widokowego.

IMG_1445 (Copy)Mimo że trafiliśmy na brzydką pogodę, to górzysta sceneria porośnięta lasem w połączeniu z mgłą, tworzyła iście bajkowy klimat. Niczym wioska hobbitów.

IMG_1465 (Copy)128___04-003 (Copy)I chociaż w środku nie byliśmy, bo zbrakło nam czasu, to już wiemy, że musimy tam wrócić! Tarasy, wieża, palmiarnia i niedawno udostępnione dla turystów podziemne tunele… Nic tylko zwiedzać! No i ostatni, długo wyczekiwany punkt wycieczki… Pstrąże, nazywane przez niektórych polską Prypecią. To poradzieckie miasteczko o nieco apokaliptycznym klimacie, dziś jest kompletnie wymarłe. Puste budynki, ślady dawnych mieszkańców, ubrania, zabawki…

13009935_1084351178293591_1244344442_oUdało nam się tam dostać mimo zakazu wstępu i utrudnionego dojazdu. Pstrąże  ewidentnie zasłużyło na osobny wpis. Wszystkich miłośników opuszczonych miejsc zapraszam więc do czytania.

IMG_1509No i słowem podsumowania, weekend kosztował nas około 150 zł. W ciągu dwóch dni zwiedziliśmy kilka naprawdę niesamowitych miejsc. O części z nich wcześniej nawet nie słyszeliśmy. Jeśli więc ktoś powie, że nie ma czasu lub pieniędzy na podróże, to nie wierzcie mu! Kłamie. A jeśli uważa, że w Polsce nie ma nic ciekawego to…  Pokażcie mu ten wpis lub lepiej od razu wydrukujcie poniższą mapkę! :)

mapkaA jakie są Wasze ulubione miejsca w woj. dolnośląskim?