photo-1452421822248-d4c2b47f0c81

Rok pierwszych razów, czyli podsumowanie 2016.

Siedzę owinięta w koc, popijając herbatę jaśminową i wpatruję się w wesoły płomień świecy. Na dworze pada, a z głośników płynie świąteczna melodia. Do końca roku jeszcze chwilę zostało, jednak nastrój niewątpliwie sprzyja rozmyślaniom… Może więc czas na podsumowanie? Dopiero teraz powoli dochodzi do mnie, jak ważny był to rok. Ile marzeń udało mi się spełnić, jeszcze zanim zdążyłam sobie uświadomić, że to są moje marzenia. Ile podróżniczych celów zdążyłam osiągnąć… W rok 2016 wkroczyłam z tym, co przynosi mi najwięcej satysfakcji. Z planem, a raczej zamiarem podróży. I tak w styczniu polecieliśmy z Markiem do Maroka. Pierwszy raz w życiu odwiedziłam Afrykę, jeździłam na wielbłądzie (po którym przez tydzień bolał mnie tyłek :) ) i spałam na pustyni.

IMG_0643Poznałam klimat krajów arabskich i pierwszy raz kąpałam się w oceanie zimą. Po raz kolejny przekonałam się także, że wszystko co jest mi potrzebne do życia, mieści się w 22-litrowym plecaku. Zaraz po tym, pierwszy raz w życiu byłam w Londynie. Spacerowałam wzdłuż Tamizy, karmiłam wiewiórki w St. James Park i widziałam Big Bena na własne oczy. Na początku kwietnia zwiedziłam polskie miasto widmo, czyli Pstrąże. To była naprawdę poruszająca wizyta… Jak się okazało kilka miesięcy później miasto zaczęto wyburzać. W ostatniej chwili zdążyliśmy je zobaczyć. W maju odwiedziliśmy Berlin. Poznawaliśmy miasto z rowerowej perspektywy i spróbowaliśmy prawdziwego curry&wurst.

IMG_1654 (Copy)Z niemieckiej stolicy polecieliśmy prosto na Wyspy Kanaryjskie, zwiedzając niemal całą Teneryfę. Tam znów zaczęło się pasmo pierwszych razów… Po raz pierwszy w życiu weszliśmy na wulkan i to jeden z największych na świecie. Pico del Teide, położony na wysokości prawie 4 tyś. m n.pm. był najwyższym szczytem, jaki kiedykolwiek zdobyliśmy.

DSC_6966 (Copy)Pierwszy raz podziwialiśmy wschód słońca, w oparach wydobywającej się spod krateru siarki. Poznaliśmy zwyczaje Kanaryjczyków, a nawet przez chwilę mieszkaliśmy w ich domu. Jednak najwspanialsze wspomnienie, które przywieźliśmy z Teneryfy, to wizyta u Jensa. Innymi słowy mieszkanie w górach, w środku lasu, z dala od cywilizacji…

DSC_7294 (Copy)Ten klimat spodobał nam się na tyle, że w lipcu zrobiliśmy małą powtórkę w Polsce. Razem ze znajomymi odwiedziliśmy Błędne Skały. Rozbiliśmy obóz w lesie, gdzieś pośrodku gór Stołowych. W nocy siedząc wokół ogniska piekliśmy ziemniaki, wsłuchując się w delikatny dźwięk tank drumu…

13723883_614978928679605_5314097904612512623_oPierwszy raz w życiu, śpiąc w hamaku czułam, jak pod moimi plecami chodzi jakieś zwierzę… W sierpniu wzięłam udział w krakowskich ŚDM, poznając ludzi z niemal całego świata. Tydzień później zakochałam się w Puszczy Kampinoskiej, która okazała się odkryciem roku.

DSC_8239 (Copy)Cudowne, zielone serce Mazowsza, zaledwie pół godziny jazdy od Warszawy… Wrzesień przyniósł spontaniczny wyjazd do Gruzji. Kupiliśmy bilety i kilka dni później byliśmy już w drodze. Kraj z pogranicza Europy i Azji, okazał się zupełnie innym światem.

DSC_0409 (Copy)Świnki biegające po ulicach, gościnność mieszkańców i ukryte w górach wioski, tworzyły niesamowity klimat. Dwa miesiące później, po raz pierwszy wybraliśmy się na zimowy trekking w Bieszczady. Silny wiatr, śnieg i błoto na szlaku, dostarczyły nam sporo adrenaliny. Poznaliśmy góry z zupełnie innej perspektywy.

DSC_1757 (Copy)Być może dla wielu z Was, nie są to wygórowane podróżnicze osiągnięcia. Ja jednak jestem dumna z każdego z nich. A zwłaszcza biorąc pod uwagę, że udało mi się to wszystko zrobić pracując na pełen etat i nie wykorzystując ani jednego dnia bezpłatnego urlopu. Każdy wolny dzień jaki brałam w pracy, zawsze był dokładnie przemyślany i chyba ani razu, nie wykorzystałam go na coś innego, niż podróże. Datą, która na długo zostanie w mojej pamięci był 20 listopada. To właśnie wtedy odbyła się moja pierwsza w życiu prelekcja podróżnicza. Opowiadałam o nieznanym obliczu Teneryfy, w klubokawiarni Tam i z Powrotem.

IMG_1814 (Copy)Nie spodziewałam się, że przyjdzie, aż tylu ludzi… Nie dość, że sala była pełna, to niektórzy po prosu się nie zmieścili. Na koniec jeszcze kilka sukcesów Pełnej Pary. Po roku istnienia blog przekroczył liczbę 1000 polubień. Post pt. cała nieprawda o Woodstocku, został udostępniony prawie 100 razy i polubiony przez ponad 500 osób. Portal podroze.gazeta.pl opublikował artykuł opisujący naszą wizytę w Pstrążu. Jednocześnie okazał się on najpopularniejszym wpisem na blogu. IMG_1491Od początku roku odwiedziło nas prawie 18 000 osób. W międzyczasie kilka postów zostało udostępnionych na różnych portalach i blogach, a wielu ludzi radziło się nas, jak powinni zorganizować swoją podróż. W tym roku udało mi się także spełnić dwa podróżnicze marzenia mojej mamy. Wizytę we Wrocławiu i lot samolotem. Bilety, które wyniosły mnie około 50 zł, to jedna z najlepszych tegorocznych inwestycji. Czasem właśnie tylko tyle, w połączeniu z odrobiną dobrych chęci, kosztować może spełnienie marzenia. Mało, czyż nie?

Stary rok powoli dobiega końca, ale już dziś wiem, że nowy przyniesie równie dużo zmian i przygód. W końcu niebawem ruszamy w kolejną podróż… :) A Wam jak minął ten rok?